Cyberatak na przychodnie przez dostawców IT. Dane pacjentów wyciekły z systemów MedicalData i EuroSoft

5 minut

Kolejne polskie przychodnie informują pacjentów o wycieku danych. Tym razem cyberatak na przychodnie nie uderzył w same placówki, tylko w firmy, które dostarczają im oprogramowanie i obsługę techniczną. 4 listopada 2026 r. serwis CyberDefence24 zebrał komunikaty z ostatnich tygodni – obraz jest niepokojący.

W skrócie

  • Co: dwa niezależne incydenty u dostawców – w systemie MedicalData oraz w systemie zgłoszeń serwisowych Mantis firmy EuroSoft.
  • Kiedy: MedicalData – od 19 sierpnia do 2 września 2026 r.; EuroSoft – 8–9 października 2026 r.
  • Jakie dane: m.in. imię i nazwisko, PESEL, adres, telefon, a częściowo także informacje o zdrowiu, receptach i wizytach.
  • Ile osób: nie wiadomo. Dostawcy nie są w stanie wskazać pełnej listy poszkodowanych.
  • Lekcja: Twoje dane są tak bezpieczne jak najsłabszy dostawca, który ma do nich dostęp.

Co się stało: dwa ataki, wiele placówek

Oba incydenty wyszły na jaw dopiero dzięki zawiadomieniom, które placówki musiały opublikować dla pacjentów. Ani MedicalData, ani EuroSoft nie zamieściły na swoich stronach komunikatu o incydencie (CyberDefence24).

SystemOkres atakuPlacówki, które poinformowały pacjentówDane, których mogło dotyczyć naruszenie
Mantis – system zgłoszeń serwisowych EuroSoft8–9 października 2026Klinika Nova, NZOZ Biogenes (Wrocław), Zespół Poradni Specjalistycznych nr 1 w Tychach, Penta Hospitalsimię i nazwisko, PESEL, data urodzenia, telefon, adres, deklaracja POZ, recepty, zrealizowane wizyty
MedicalData – oprogramowanie do obsługi przychodniok. 19 sierpnia – 2 września 2026NZOZ Śródmieście (Gdynia, Reda), Miejska Stacja Pogotowia Ratunkowego w Gdyni, MK – Medycyna i Kosmetologia (Gdańsk), NZOZ Obłuże-Oksywie (Gdynia)imię i nazwisko, PESEL, adres, telefon, informacje o zdrowiu i leczeniu (jeśli były w wykradzionych danych)

Skala jest nieznana. W Klinice Nova liczba poszkodowanych wzrosła z 42 do 56 osób. W przypadku MedicalData analiza techniczna nie pozwoliła odtworzyć ani pełnego zakresu danych, ani listy osób. Jedna z gdyńskich placówek napisała wprost, że dostawca nie potrafi wskazać, których placówek i pacjentów dotyczy wyciek.

Oba zdarzenia zgłoszono do Prezesa UODO, CSIRT Centrum e-Zdrowia oraz organów ścigania.

Jak doszło do wycieku

EuroSoft: dane pacjentów w zgłoszeniach serwisowych. Zaatakowano nie system medyczny, tylko narzędzie do obsługi zgłoszeń technicznych. Problem w tym, że placówki wysyłały w zgłoszeniach dane pacjentów – w treści i w załącznikach. Napastnik dostał się do serwera i pobrał te załączniki, wykorzystując podatność.

Nie wiadomo, którą podatność… W lipcu twórcy otwarto źródłowego Mantisa załatali krytyczną lukę CVE-2026-47156, ale nie potwierdzono, że to ona została wykorzystana (CyberDefence24). Po ataku EuroSoft odciął serwer od sieci i wprowadził blokadę wpisywania numerów PESEL w zgłoszeniach oraz wysyłania niezaszyfrowanych załączników (Biogenes).

MedicalData: nieuprawniony dostęp do bazy. Napastnik przez prawie dwa tygodnie miał dostęp do systemu i wyprowadził część wyników zapytań do bazy danych. Wśród działań naprawczych dostawca wymienił wdrożenie uwierzytelniania wieloskładnikowego (MFA) i wzmożony monitoring. To podstawy, które powinny działać od początku w każdym systemie z danymi medycznymi.

Kto odpowiada za dane? Przychodnia

To kolejna odsłona problemu znanego z wycieku z MyDr, który mógł objąć dane prawie 19 mln pacjentów. Placówki pozostają administratorami danych, a dostawca je tylko przetwarza. Według „Rzeczpospolitej” przekazanie danych zewnętrznej firmie nie zwalnia administratora z dbania o ich bezpieczeństwo (abcZdrowie). Po ataku na MyDr UODO zapowiedziało dodatkowe kontrole w placówkach medycznych (iMagazine).

Ta zasada nie dotyczy tylko medycyny. Biuro rachunkowe, sklep internetowy czy kancelaria też odpowiadają za dane, które powierzają dostawcom.

Czego cyberatak na przychodnie uczy każdą firmę: 5 porad

  1. Powinieneś wiedzieć, gdzie są Twoje dane – także u dostawców. Dane klientów nie leżą tylko w głównym systemie. Są też w poczcie, czatach z supportem, systemach zgłoszeń i kopiach zapasowych dostawcy. Spisz, kto i gdzie ma do nich dostęp.
  2. Nie wysyłaj danych osobowych w zgłoszeniach serwisowych. Opisz problem bez PESEL-u i nazwisk, a zrzuty ekranu zamazuj. Jeśli dostawca naprawdę potrzebuje danych, przekaż je bezpiecznym kanałem i poproś o ich usunięcie po zamknięciu sprawy.
  3. Wymagaj od dostawcy podstaw bezpieczeństwa. Zapytaj o MFA, aktualizacje, monitoring i to, jak szybko poinformuje Cię o incydencie. Zapisz te wymagania w umowie powierzenia przetwarzania danych.
  4. Miej plan na incydent u dostawcy. Na zgłoszenie naruszenia do UODO masz tylko 72 godziny od jego stwierdzenia. Ustal wcześniej, kto w firmie zbiera informacje od dostawcy, kto podejmuje decyzje i kto informuje klientów.
  5. Pilnuj aktualizacji własnych narzędzi. Jeśli sam utrzymujesz system zgłoszeń, CRM czy sklep, krytyczne poprawki instaluj w dniach, nie miesiącach. W przypadku EuroSoft nie potwierdzono związku z lipcową luką, ale od jej załatania do ataku minęły ponad trzy miesiące.

Co powinni zrobić pacjenci

Jeśli leczysz się w którejś z wymienionych placówek albo dostałeś od przychodni zawiadomienie o naruszeniu danych:

  • Zastrzeż PESEL. Zrobisz to w aplikacji mObywatel, na gov.pl lub w banku. To utrudnia zaciągnięcie kredytu na Twoje dane.
  • Uważaj na telefony, SMS-y i maile. Przestępca, który zna Twoje imię, nazwisko, PESEL i przychodnię, może brzmieć bardzo wiarygodnie – np. jako „rejestracja” albo „NFZ”.
  • Przeczytaj komunikat swojej placówki. Znajdziesz w nim zakres danych i kontakt do inspektora ochrony danych.
  • Nie podawaj nikomu kodów z SMS-ów ani danych do logowania, nawet jeśli rozmówca zna szczegóły Twojego leczenia.

Podsumowanie: najsłabsze ogniwo często jest poza firmą

Ostatni cyberatak na przychodnie pokazuje, że przestępcy coraz częściej celują w dostawców. Jedno włamanie do firmy, która obsługuje setki klientów, daje im dostęp do danych wszystkich naraz. Po MyDr, Medyc i FELG Dent to kolejny przykład z polskiej ochrony zdrowia w tym roku.

Często firma nie skontroluje serwerowni swojego dostawcy. Może jednak ograniczyć, co mu przekazuje, zapisać wymagania w umowie i być gotowa na dzień, w którym przyjdzie mail „w naszych systemach doszło do incydentu”.

Źródła

Tekst powstał przy wykorzystaniu AI.

O autorze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *